Ciekawostki

Czy ktoś może zastanawiał się, czy Modigliani namalowałby swoje portrety o charakterystycznie wydłużonej szyi. Lub czy impresjoniści kiedykolwiek odnaleźliby swoją inspirację? A czy kubizm i abstrakcyjne malarstwo Picassa byłoby w pełni doceniane.

Pewne jest, że wiele środków artystycznych stosowanych w malarstwie powstało pod wpływem zniekształconego, w mniej lub bardziej oczywisty sposób, obrazu rzeczywistości. Przynajmniej na poziomie postrzegania. Takie zniekształcone postrzeganie rzeczywistości jest efektem – czasem bardzo korzystnym efektem – problemów ze wzrokiem.

Zamazany obraz
U źródeł delikatnej nastrojowości stworzonej przez Moneta w jego obrazach, które dały początek impresjonizmowi leżą początki katarakty. W związku z tym ciekawą wydaje się być wystawa zorganizowana w 1978 w Metropolitan Museum w Nowym Jorku, która koncentrowała się głównie na późniejszych pracach artysty, malowanych pod koniec jego życia w Giverny. W tym okresie ten francuski malarz cierpiał na obuoczną kataraktę, co tak bardzo wpływało na jego postrzeganie świata, że w 1923 r musiał poddać się operacji. Prace pokazywane na wystawie zostały podzielone na obrazy malowane przed i po operacji a różnica między nimi była zadziwiająca. W obrazach sprzed operacji kształty były prawie nierozpoznawalne, brak było szczegółów i widoczna była skłonność do nadużywania dużych kolorowych plam (zwłaszcza koloru czerwonego i żółtego). Natomiast w obrazach malowanych po operacji pojawiają się bardziej zróżnicowane kolory w tonacji zielonej i niebieskiej a kształty mają wyraźne kontury. Zmiany te wynikają z różnicy w zmętnieniu soczewki, co jest typowe dla katarakty.

Zmiany fizjologiczne związane ze starzeniem się także mogą w znaczący sposób modyfikować sposób malowania poprzez wprowadzenie, na przykład, innej tonacji kolorystycznej, mniejszą dbałość w oddawaniu szczegółów, czy zmiany proporcji. Tak było w przypadku Tycjana i Turner’a, których późniejszy styl malowania charakteryzują zdeformowane kształty o zamazanych konturach.

Malarze nie używający barw
Istnieją także inne dolegliwości dotyczące bezpośrednio oka lub odleglejszych części układu nerwowego, które mogą powodować zmiany w widzeniu od wczesnego dzieciństwa. Przykładem może być niedowidzenie, jak np. niedorozwój pewnych umiejętności w mózgu koniecznych do prawidłowego funkcjonowania systemu formowania obrazów. W tym przypadku upośledzona percepcja w znaczący sposób utrudnia odwzorowanie widzianych obrazów. Do tej grupy dolegliwości należą także ślepota na barwy lub zmniejszona zdolność widzenia kolorów. Dwu nieżyjących już artystów prawie na pewno cierpiało z powodu ślepoty kolorów: Fernand Léger i James A. Whistler. Zwłaszcza obrazy tego drugiego charakteryzuje prawie zupełny brak kolorów lub też bardzo ograniczony zakres stosowanych barw, np. nie przekraczający dwu odcieni.

Przypadek Whistler’a jest inny. W jego obrazach przejście z jednego tonu w drugi jest tak mgliste, że Oskar Wilde stwierdził „nie było londyńskiej mgły do czasu, aż namalował ją Whistler”. Daltonizmu w jego przypadku możemy się tylko domyślać ze względu na fakt używania przez niego kolorów: żółtego i niebieskiego obok kolorów natury, odpowiednich dla chromatycznej rzeczywistości tych, którzy cierpią z powodu tego zaburzenia.

Oliver Sacks, amerykański neurolog, przedstawił przypadek całkowitej ślepoty na barwy. W jednej ze swoich książek opisał współcześnie żyjącego artystę, który stracił umiejętność widzenia kolorów w wyniku wypadku samochodowego. Jego prace przedstawiające nieskazitelne formy w tonacji, niestety tylko, czarno-białej w desperacki sposób odzwierciedlają niezdolność do choćby tylko wyobrażenia sobie kolorów.

Inne postrzeganie świata
Według wielu krytyków charakterystycznie wydłużone portrety Modigliani’ego są dowodem na to, że artysta ten cierpiał z powodu ostrego, nie korygowanego astygmatyzmu. Ta wada wzroku doprowadziła go do odtwarzania na swoich płótnach nitkowatej, nienaturalnie jedno wymiarowej rzeczywistości, która stała się jego znakiem rozpoznawczym.

Nie można także oprzeć się wrażeniu, że pewne problemy ze wzrokiem miał Botero, malarz wyolbrzymionych kształtów. A jak mamy interpretować prace niektórych malarzy abstrakcjonistów? Rozmiar i proporcje przedmiotów, perspektywa czy krajobraz, rozpadanie się lub nakładanie na siebie kształtów wydają się świadczyć o tym, że artysta cierpiał z powodu jakiś zaburzeń ze wzrokiem. Ileż to razy pytaliśmy samych siebie patrząc na te prace, „W jaki sposób ten artysta postrzega świat?”.

Idąc tym samym tropem – czy Leonardo da Vinci poświęciłby tyle czasu badaniom ludzkiego oka i mechanizmu wzroku, gdyby sam nie miał problemów z tym związanych? Tego się nigdy nie dowiemy – pewne jest tylko to, że enigmatyczne spojrzenie Mony Lisy, jej oczy, które wpatrzone są w obserwatora, gdziekolwiek by się on nie znalazł mogą nasuwać pewne podejrzenie.