Karolina Kiljańska
Karolina Kiljańska o sobie:
Zainteresowałam się odciskiem przypadkowo, jeszcze podczas studiów.Uległam fascynacji twórczością Ives Kleina i zaczęłam eksperymenty z odbijaniem własnego ciała na papierze. Ciałodruki łączyłam z rysunkiem, uzyskując w ten sposób najpełniejszy efekt. Te doświadczenia posłużyły jako podstawa do projektowania prac dyplomowych, które finalnie składały się z wklęsłodruku i ciałodruku. Po studiach zaczęłam zajmować się kserografią i monotypią (drukiem pojedynczym), które łączyłam z rysunkiem. Obecnie zajmuję się głównie monotypią, wykorzystując do odbitek materiały pochodzenia naturalnego, jak również tkaniny, tworzywa sztuczne i papier. Uprawiam także rysunek i ciałodruk. Zawodowo zajmuję się projektowaniem graficznym i składem tekstu. Kontynuuję naukę na studiach doktoranckich w dziedzinie sztuk plastycznych w dyscyplinie grafika na Wydziale Sztuk Pięknych Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu. Technika monotypii jest przyjazna i nieskomplikowana, a praktyczne doświadczenie pozwala przewidzieć efekty druku i uniknąć błędów. Jej druk polega na pokryciu farbą elementów drukujących i umieszczeniu ich na płycie z tworzywa sztucznego lub metalu, nałożeniu papieru i odbiciu pod prasą. W ten prosty sposób uzyskuje się gotową odbitkę, którą można poddać dalszej obróbce, np. nanosząc kolejne nadruki lub po wyschnięciu farby dopełniając rysunkiem. Szczerze zachęcam wszystkich artystów do uprawiania tej techniki. Absolwenci grafiki często nie mają możliwości korzystania z pracowni graficznych. Taka sytuacja powoduje, że nierzadko zarzucają tę formę twórczości. Zważywszy na to, że monotypia jest techniką prostą i zarazem oryginalną, pozwalającą łączyć efekty malarskie z precyzyjnymi efektami linearnymi, i że można ją drukować bez użycia prasy graficznej (wystarczy zwykła łyżeczka), stanowi doskonałą alternatywę dla artystów pracujących w domu. Widząc zalety monotypii, pozostaje mi ubolewać nad tym, że ciągle jest techniką niedocenianą, przed którą zamyka się drzwi do wielu prestiżowych wystaw. Mimo że jej historia sięga XVII wieku, nadal nie jest traktowana na równi z metodami tradycyjnymi. Dziwi to tym bardziej, że druki komputerowe już od dość dawna stanowią prężną i pełnoprawną gałąź grafiki. Wszystkich zainteresowanych grafiką serdecznie zapraszam do odwiedzenia mojej wystawy w Galerii Karczewski przy Rynku Nowomiejskim 25.